Bajka bez morału

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, za siedmioma rzekami i dziewięcioma morzami, w pewnym bardzo ładnym kraju mieszkali bardzo szczęśliwi ludzie, którymi rządził bardzo mądry Król. Król był nie tylko mądry ale i wykształcony wszechstronnie, gdyż studiował prawo, ekonomię, stosunki międzynarodowe (no OK. akurat tego kierunku nie skończył), historię sztuki, religioznawstwo, psychologię i inżynierię lądową. Znał też liczne języki obce, obsługę komputera w stopniu podstawowym oraz posiadał prawo jazdy kategorii Ó, co nie było w jego czasach żadnym szczególnym osiągnięciem, aczkolwiek nie każdy Król zadawał sobie ten trud, kiedy mając do dyspozycji licznych woźniców i kierowców, nie musiał prawie nigdy samodzielnie kierować żadnym pojazdem kołowym, szynowym, wolnobieżnym, szybkobieżnym czy rozbieżnym. Czytaj dalej Bajka bez morału

Bajka z kamienia

Dawno, dawno temu, w czasach, których nie pamiętają nawet najstarsze prababcie i pradziadkowie, kiedy na Ziemi rosły pradrzewa, a po niebie latały praptaki, piękna i wiecznie młoda Prabogini leżała nad brzegiem Praoceanu i myślała:
– ale nuuuda… co by tu porobić…? może bym coś zjadła? – ledwo to pomyślała a ciężka od soczystych owoców gałąź winna pochyliła się nad jej głową – no nieeee, znowu winogrona! wolałabym coś konkretnego – skrzywiła się Prabogini i w tym momencie u jej stóp wylądował orzech kokosowy z pobliskiej palmy. Czytaj dalej Bajka z kamienia