JAM JEST

Mówią wieki, czyli krótkie rozmowy z zabytkami cz. 6

A potem, kiedy straciłam już prawie nadzieję, nadszedł wreszcie ten dzień, gdy usłyszałam słowa Pana:

– Nie wynaleźliście jeszcze takiego urządzenia do automatycznego retuszowania jak w fotoszopie na przykład, że klikasz i ubytek wypełnia ci się kolorem lokalnym najbardziej dopasowanym? Byłoby szybciej, ładniej, na przykład laserowo, co? Wy lubicie te laserowe gadżety, laserowe usuwanie przemalowań już macie, to i retusz laserowy by się przydał…
– Ty… Ty żyjesz!
– A cóż to znowu, że niby umarłem? JAM JEST! Ja nigdy nie umieram!
– No tak ale…
– Na religię się nie chodziło, co? Czy koleżanka może muzułmanka? Spoko luzik, mam szacun dla konkurencji, nie będę oceniał.
– Nie, tylko tak nagle… bez uprzedzenia, bez „zaprawdę powiadam wam” czy coś…

Czytaj dalej JAM JEST

Początek

Mówią wieki – czyli krótkie rozmowy z zabytkami cz. 1

Moja profesor od konserwacji malarstwa na studiach mawiała: „obraz jest jak stary, brudny, wyliniały kot, a wy jesteście jak weterynarz. Nie ważne ile wart jest sam kot – jeśli jest chory, trzeba go wyleczyć. Zwłaszcza jeśli ma właściciela, który chce za to leczenie zapłacić.”
Ale obraz to jednak przedmiot. Prawda?


Aktualnie czyszczę aniołka. Niewielkiego, drewnianego, ponad pięćset-letniego, więc raczej jest dużo wart… Ale jak na aniołka to pewnie i tak młody, myślę sobie, przecież one żyją w innej czasoprzestrzeni. Z drugiej strony pięćset lat w jednym miejscu…musi strasznie nuda być.
– No, masakra! – odzywa się aniołek – To moje trzecie wakacje dopiero, wyobrażasz sobie? A do tego nawet w kościele nuda, pustki, nikt już prawie nie przychodzi!
– Współczuję… – odpowiadam bezwiednie.
– A najgorsze, że nikt cię nie słucha, wszyscy tylko nadają, gadają, modlą te swoje prośby a czasem i groźby, bo przecież grzechów nawet nikt już nie żałuje i nie przeprasza, wszyscy tylko chcą, ciągle czegoś chcą! A nas traktują przedmiotowo jak maszynki do spełniania tych próśb…

Czytaj dalej Początek