Przychodzi baba do lekarza

Mówią wieki – czyli krótkie rozmowy z zabytkami cz.4

– Boszzz jaki ty jesteś piękny..! – zachwycam się gotowym, skończonym aniołkiem.
– Wiem – odpowiada nieskromnie aniołek.
– Jesteś najpiękniejszym zabytkiem, jaki kiedykolwiek przyszło mi konserwować.
– Zabytkiem? Poważnie? Przez chwilę myślałem że jesteś inna, ale nie, ty też widzisz we mnie tylko zewnętrzną powłokę! Nie wierzysz, że mam DUSZĘ???
– Duszę też masz piękną. Będę tęsknić…
– Ciekawe jak długo? Tydzień, rok, dwa, czterdzieści? Poza tym zawsze możesz mnie odwiedzać hehehe, gdybyś naprawdę tęskniła hahaha!
– Nie śmiej się, bo ci warstwa malarska odpadnie.
– Przecież podklejona. Nareszcie będę się mógł śmiać z kiepskich żartów świętego Andreasa. On ciągle opowiada dowcipy, od ponad 500 lat te same, wyobrażasz sobie??? Majster, który go rzeźbił, ponoć cały czas opowiadał dowcipy i teraz on je powtarza, nie zważając, że się lekko przeterminowały i że wszyscy znamy je na pamięć, dlatego jak tylko zaczyna, wybuchamy śmiechem. Z samego faktu, rozumiesz?


– Tak, u nas to się nazywa głupawka…
– Królowej raz mało korona nie spadła z głowy, przez tą głupawkę!
– Królowej?
– Naszej Pani, bo to jej kościół jest i jej ołtarz koronacyjny dlatego jest Królową. Szefową nie chciała być.
– No tak… Sporo tu u was kościołów maryjnych.
– Tam u was na Wschodzie ponoć jeszcze więcej, słyszałem że na każdym rogu..?
– Chodzi ci pewnie o kapliczki… to tak. Może też jakiś układ z naszymi bogami. Mokosz widać nie chciała odpuścić. Ale wracając do odpadającej warstwy malarskiej, opowiedz jakiś nieśmieszny dowcip ze średniowiecza.
– Okej. Przychodzi niewiasta do znachora i rzecze: pomóż mi dobry człowieku, bo licho jakie w głowie mej zamieszkało i spamiętać zwykłych rzeczy nie potrafię, ledwo coś wypowiem a już to zapominam… Od jak dawna masz tę przypadłość moje dziecko – pyta medyk. A niewiasta na to: jaką przypadłość?
– Ahaaa… ha ha.. to faktycznie dowcip z brodą, ale że aż taką to nie wiedziałam!
– No właśnie. Z Gabrielem raz wymyśliliśmy sami jeden dowcip o rzeźbiarzach.
– Dawaj!
– Dlaczego rzeźbiarze opowiadają nieśmieszne kawały? Bo jak ich Pambóg tworzył i spytał „naostrzyć ci dłuta czy język?” to oni wybrali dłuta!
– Hehehe, to lepsze zdecydowanie i jakże prawdziwe…

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *